Na czym polega umowa na zasadzie „no win, no fee”?

Nie zawsze starania o odszkodowanie w UK wiążą się z opłatą wstępną. Najlepiej już na wstępie zainteresować się, na czym polega umowa „no win, no fee”, co w dosłownym tłumaczeniu oznacza „nie ma wygranej, nie ma opłat”. Jeśli pomoc prawna odbywa się na podstawie tych zasad, poszkodowany nie ponosi kosztów początkowych. Nie ma też ich, jeśli ostatecznie sprawę o odszkodowanie przegra. Tylko w przypadku wygranej płaci się za usługi prawnicze. W przypadku współpracy na zasadzie ‘No Win No Fee’, prowizja pobierana przez naszych prawników wynosi zazwyczaj 25% od uzyskanego odszkodowania. Prowizja może się różnić w zależności od indywidualnyach okoliczności ale nigdy nie przekroczy 25%. Opłaty za rozwiązanie umowy mogą zostać naliczone w przypadku braku współpracy z naszymi prawnikami.

Nie każdy prawnik respektuje umowę „no win, no fee”, dlatego przed podpisaniem czegokolwiek, warto to zweryfikować. Warto pamiętać, że zazwyczaj niebędna jest również zgoda na wykupienie odpowiedniej polisy ubezpieczeniowej (After The Event insurance). Zasady takiego rozliczania są bardzo korzystne dla poszkodowanych. W wyniku wypadku wielu z nich ponosi wysokie koszty leczenia, traci pracę lub znaczną część środków do życia. Najzwyczajniej w świecie nie stać ich na to, by płacić za pomoc prawną. Konieczność uiszczenia opłaty z góry eliminuje wiele osób, którym odszkodowanie się należy.

Jak to się zaczęło?

Jeszcze jakiś czas temu korzystanie z pomocy prawnej kojarzyło się z dużymi kosztami. Swojego prawnika mieli jedynie ludzie zamożni. Dla wielu poszkodowanych walka o swoje prawa na sali sądowej była utrudniona, a przez to konsekwencje wypadków i chorób były jeszcze bardziej dotkliwe. Między innymi to stało się przyczyną powołania do życia zasad „no win, no fee”, dzięki czemu osoby, których wcześniej nie było na to stać, mogą liczyć na profesjonalne wsparcie bez wykładania własnych pieniędzy. Do 2013 roku koszty obsługi prawnej pokrywał przegrany w procesie, co dawało jeszcze większe kwoty rekompensaty. Niestety po nowelizacji przepisów, wynagrodzenie prawnika pokrywa się z wywalczonego odszkodowania.

Czy to się opłaca prawnikowi?

Wydawałoby się, że skoro klient nie płaci za obsługę prawną już na wstępie, to jest to sytuacja dla prawnika ryzykowna. Nie do końca tak jest. Prawnicy, którzy działają według zasad „no win, no fee” najczęściej od lat specjalizują się w odszkodowaniach. Na podstawie szczegółów sprawy są w stanie oszacować szanse na jej pozytywne zakończenie. Dzięki temu podejmują się prowadzenia spraw o niskim i średnim ryzyku, nawet jeśli są one skomplikowane. Jeśli natomiast prawnik oszacuje szanse na wygranie sprawy na bardzo niskie, to wtedy nie zaproponuje współpracy w ramach no win, no fee. W zależności od tego, jaką kwotę odszkodowania się wywalczy, inne jest wynagrodzenie prawnika. Dostaje on pewien procent odszkodowania, co zapisuje się w umowie. Wartość ta nie może przekroczyć jednak 25% odszkodowania.

Przegrana, wygrana – skutki dla poszkodowanego

Opłaty sądowe i raporty medyczne pokrywa strona przegrana w procesie. Poszkodowany natomiast płaci „success fee”, czyli „opłatę za sukces”. Jest to wynagrodzenie dla prawnika, które liczy się na podstawie wartości procentowej podanej w umowie.

W przypadku przegranej też nie trzeba się obawiać kosztów. Klienta zabezpiecza polisa ochrony pomocy prawnej tzw. After The Event Insurance lub w skrócie ATE. Nie ponosi się żadnego wkładu finansowego, o ile przestrzega się wszystkich punktów umowy zawartej z prawnikiem. Trzeba przedstawić wszystkie dokumenty i dowody związane ze zdarzeniem losowym. Jeśli się je zatai, a prawda wyjdzie na jaw w trakcie wielomiesięcznego procesu, oznacza to duży i niepotrzebny koszt dla kancelarii. Dlatego też od samego początku trzeba ujawnić wszystko. Wtedy kosztów nie będzie.

Jeśli nie „no win, no fee”, to co?

Na usługi w ramach „no win, no fee” może zdecydować się prawnik, który wysoko ocenia szanse na wygraną, ale nie wszystkie sprawy są proste. Jeśli pojawią się wątpliwość, wtedy może odmówić. Nie oznacza to jednak, że poszkodowany jest bez wyjścia. W UK jest więcej możliwości współpracy z prawnikiem, ale mogą się one wiązać z kosztami ponoszonymi od początku. Osobną opcją jest bezpłatna pomoc prawna przy niskich dochodach lub wsparcie prawne ze stron związku zawodowego. Jednak nie zawsze można na własną rękę wybrać kancelarię, która wsparcia udzieli. Poza tym niewiele osób może skorzystać z bezpłatnej pomocy (Legal Aid), jeśli sprawa dotyczy zaniedbań medycznych lub uszczerbku na zdrowiu. Opcja ta jest dostępna tylko w wyjątkowych sytuacjach. Mając środki, można na własną rękę finansować prawnika i nikt nie będzie kwestionował tego, do kogo się zgłasza poszkodowany.

Jak konstruuje się umowę?

Aby umowa była wiążąca, sporządza się ją na piśmie, gdzie zawarte są wszystkie dane i kwoty. Dlatego też przed złożeniem podpisu należy dokładnie dokument przeczytać. Wśród najważniejszych elementów, których zabraknąć nie może, jest oszacowanie kosztów, jakie poniesie klient. Następnie określa się jaki rezultat będzie traktowany jako wygrana i w jaki sposób można wcześniej zakończyć współpracę.

Na jakie można liczyć odszkodowanie?

To jedne z podstawowych pytań, jakie zadaje się jeszcze przed tym, kiedy walka o odszkodowanie się rozpocznie. Skoro za wszczęcie postępowania nic się nie płaci, to czy gra jest warta świeczki? Wszystko zależy od tego, do jakiego zdarzenia losowego doszło i jak poważnych szkód doznał poszkodowany. Istotne jest to, czy może wrócić do pełni zdrowia, czy może pracować, czy ma na utrzymaniu rodzinę i wiele innych. Nawet z pozoru podobnie wyglądające sprawy, mają zupełnie inne wyniki. O tym, jakie są szanse na wygraną i jakie kwoty wchodzą w grę, można się dowiedzieć u prawnika. Trzeba dokładnie przedstawić wszystkie okoliczności i opisać skutki zdarzenia, a następnie zdać się na fachową wiedzę prawnika. Będzie on w stanie określić, jakie jest prawdopodobieństwo wygranej i o jakich kwotach można rozmawiać.

„No win, no fee” – częste pytania

Chociaż wydawałoby się, że zasady „no win, no fee” są względnie jasne, rodzą wiele pytań. Poniżej znajdują się odpowiedzi na najczęstsze z nich.

„No win, no fee” – dlaczego warto?

To dobry wybór dla wszystkich osób, których nie stać na płacenie za porady z góry. Nie zawsze można z tego skorzystać, ale jeśli tak jest, to najbardziej opłacalna opcja.

 

Czy trzeba być pełnoletnim?

Odszkodowania w UK przysługują każdemu, niezależnie od wieku. Patrząc z tej perspektywy, należą się też dzieciom. Z drugiej jednak strony nieletni nie mogą starać się o odszkodowanie bez opiekuna lub rodzica, który będzie odgrywał rolę litigation friend – przedstawiciela procesowego.

 

Wniosek w imieniu innej osoby – czy można go złożyć?

Jest to możliwe, zwłaszcza jeśli tą osobą jest ktoś przed ukończeniem 18 lat. W charakterze przedstawiciela procesowego można reprezentować też osoby pełnoletnie, ale niezdolne do zgłoszenia roszczenia. Jeśli wśród najbliższych jest osoba, która padła ofiarą wypadku lub błędu medycznego, również wniosek można złożyć.

 

Ubezpieczenie od kosztów prawnych

Wiele osób mieszkających w UK posiada ubezpieczenie od kosztów prawnych tzw. Legal Expenses Insurance – w skrócie LEI. Najczęściej jest dodatkiem przy płatnym koncie bankowym, wykupuje się je przy zakupie domu lub samochodu. Jeśli takowe się posiada, nie ma konieczności uiszczania opłat za polisę ATE.

 

Gdzie tkwi haczyk?

To, że ktoś pomaga w walce o odszkodowania bez żadnej opłaty, mogłoby brzmieć podejrzanie, przez co wielu poszkodowanych ma wątpliwości co do „no win, no fee”. Tymczasem nie ma żadnych haczyków, których należałoby się obawiać. Poza tym usługa prawna jest bezpłatna do momentu wygranej. Kiedy poszkodowany uzyska odszkodowanie, płaci wynagrodzenie za sukces.

 

Czy w całej Wielkiej Brytanii funkcjonują takie same zasady?

Wydawałoby się, że we wszystkich krajach wchodzących w skład Wielkiej Brytanii będą obowiązywać takie same procedury. Niestety wygląda to inaczej. W UK obowiązują dwa różne systemy prawne. Jeden z nich dotyczy Irlandii Północnej i Szkocji, a drugi Anglii i Walii. Sprawy o odszkodowanie będą przebiegać inaczej.

 

Czy „no win, no fee” może dotyczyć każdej sprawy?

Zasady „no win, no fee” były ukłonem w kierunku poszkodowanych, których nie było stać na pomoc prawną. Jednak nie wszystkie sprawy mogą temu podlegać. Zawsze są to sprawy cywilne, gdzie nie pojawiają się zarzuty karne.

 

Składam roszczenie i co dalej?

Wszystkie działania prowadzące do uzyskania odszkodowania rozpoczynają się od kontaktu z doświadczonym prawnikiem, któremu ze szczegółami przedstawi się cały obraz sytuacji i pokaże się dokumentację związaną ze zdarzeniem. Prawdopodobnie będzie zadawać dodatkowe pytania, aby móc określić, czy sprawa ma szansę powodzenia. Nie można przy tym niczego zatajać ani wyolbrzymiać, bo podczas procesu może to wyjść na światło dzienne.
Następnie poszkodowany poznaje różne opcje finansowania roszczenia i jeśli istnieje możliwość umowy „no win, no fee”, dowiaduje się wszystkiego na temat współpracy na tej płaszczyźnie. Jeśli podejmie się ostateczną decyzję, dostaje się do podpisu umowę zawierającą wszystkie szczegóły związane z oczekiwaniami i opłatami. Są sprawy, w których możliwe jest pozyskanie odszkodowania poza salą sądową, jednak w części przypadków polubowne rozstrzygnięcie nie jest możliwe. Podobnie jak kosztów związanych z prowadzeniem sprawy, tak i trafieniem jej na salę sądową nie trzeba się obawiać, bo tam również będzie pomagał i reprezentował poszkodowanego prawnik.

 

Kiedy mija termin złożenia roszczenia?

W UK o odszkodowanie nie trzeba się starać od razu po zaistniałym zdarzeniu. Na złożenie roszczenia poszkodowany ma 3 lata, także wtedy, kiedy wszystko będzie odbywać się na zasadzie „no win, no fee”. Jednak są sytuacje, kiedy nie jest to tak proste. W przypadku, gdy dochodzi do wypadku, sprawa jest jednoznaczna – wiadomo, kiedy do niego doszło, w jakich warunkach, więc też nietrudno określić, kiedy mijają 3 lata. Ale są sytuacje dużo bardziej skomplikowane, a termin nie jest prosty do ustalenia. Tak się dzieje na przykład wtedy, kiedy poszkodowany przez długi czas pracował w szkodliwych warunkach. Mogła się u niego rozwijać poważna choroba od lat, ale dopiero od chwili, w której lekarz stwierdzi, że jest skutkiem warunków pracy, zaczyna być liczony termin, od którego mierzy się czas, w jakim składa się roszczenie.

 

Dlaczego warto zgłosić się do nas?

Mamy dużą wiedzę na temat tego, w jaki sposób uzyskać jak najwyższe kwoty odszkodowań dla naszych klientów. Ponadto wszyscy współpracujący z nami prawnicy pracują na podstawie umowy „no win, no fee”. Posługujemy się językiem polskim, co ułatwia komunikację, kiedy klient nie mówi dobrze po angielsku. Pomagamy przejść przez wszystkie formalności związane z procesem o odszkodowanie. Prowizja pobierana przez naszych prawników wynosi zazwyczaj 25% od uzyskanego odszkodowania. Prowizja może się różnić w zależności od indywidualnyach okoliczności ale nigdy nie przekroczy 25%. Opłaty za rozwiązanie umowy mogą zostać naliczone w przypadku braku współpracy z naszymi prawnikami.